I nastało nam bezkrólewie….

Dnia 26 czerwca 2009 roku zmarł Michael Jackson. Wiadomość o Jego śmierci zastała mnie o 2 w nocy przy komputerze gdy otrzymałem od koleżanki info “Czy wiesz że Jackson zmarł?”.
Z początku szok, niedowierzanie…Jak to – TEN Jackson? I te kołaczące się w głowie myśli – “Może to jakiś inny Michael?”, “Może chodzi o Germaina lub innego z braci, w końcu rodzina była dość liczna?”.

Z tymi myślami położyłem się spać, a poranek przyniósł odpowiedź – Tak , to jednak ON. Gdziekolwiek by nie zajrzeć – Onet, TVN, a zwłaszcza CNN , ta informacja zdominowała serwisy. Widząc w TV płaczących fanów, którzy nagle utracili swego idola poczułem się i ja jakoś strasznie smutno, choć łzy nie leciały z mych oczu.
Michael bowiem to nie był byle kto – to prawda był megagwiazdą muzyki pop. Ale poczułem jak z jego śmiercią odchodzi kawał mojego dzieciństwa, od czasu gdy jako dziecko, jeszcze w czasach Komuny udawało się zobaczyć jego teledysk w “Wideotece ” Krzysztofa Szewczyka, lub usłyszeć pierwsze single z “Thrillera” u niezawodnego Marka Niedźwieckiego w Liście Przebojów Programu III.

Parę lat później był “Bad” (1987) i Jackson znów wzniósł się na szczyty popularności, i poświęcano mu dużo miejsca w “Panoramie Muzyki i piosenki” ( Czy ktoś jeszcze pamięta ten magazyn?). Kto dzisiaj pamięta jakie kontrowersje wzbudzał jego słynny czarny strój, i jakim szokiem była dla przemysłu muzycznego decyzja by prawie wszystkie utwory z tego albumu wydać na singlach!!!
Jaką sensacje wzbudzały informacje o sympatii jaką Michael darzył swego szympansa Bubblesa ( występuje razem z nim nawet w teledysku do “Leave Me Alone”), którego popisy na wrotkach były integralną częścią koncertów.

Koniec szkoły podstawowej i początek Liceum upływał pod znakiem dominacji “Dangerous” (1991) gdzie single “Black and White” i “Remember the Time” okraszono kosztownymi teledyskami, które były szczytowymi osiągnięciami tego segmentu rozrywki.
Później jak wiemy było już dużo gorzej , album “HIStory” (1995) jeszcze się sprzedawał ale popularność Króla zaczęła spadać wraz ze zmianą trendów muzycznych. Na pewno zaszkodził mu też proces sądowy o molestowanie nieletnich i choć w końcu oczyszczono go z zarzutów, Michael nie odbudował już kariery a “Invicible” przy wcześniejszych dokonaniach jawi się jako przeciętny produkt (choć pewnie wielu innych artystów marzy by mieć na koncie takie dzieło).

Ostatnio głośno było o JEGO powrocie na scenę…bilety na serię londyńskich koncertów wyprzedały się na pniu…szkoda że już nigdy nie zobaczymy go na scenie. Odeszła wielka postać, wielka nie tylko ze względu na swe dokonania muzyczne. Michael Jackson ogromne sumy przeznaczał na cele charytatywne, to on wspólnie z Lionelem Richie i Bobem Geldofem był inicjatorem projektu USA for Africa , a singiel “We Are The World” w pierwszym tygodniu po premierze znalazł 800000 nabywców. (Nawiasem mówiąc w nagraniu utworu nie pojawił się Prince, gdyż obaj Panowie serdecznie się wówczas nie znosili).

To jego sukcesy sprawiły iż muzyka czarnych przestała być zamykana w gettcie i stała się słuchana także przez białych. Całe pokolenia muzyków wykonujących różne gatunki jak soul,r ‘n b, czy nawet hip-hop i funky przyznają się do inspiracji jego twórczością. Czyż można wymyśleć lepszą rekomendację dla artysty?

Michael odszedł ale pozostała jego muzyka..czy ktoś pamięta jeszcze jak obwieszczano światu detronizację Króla i szykowano na jego miejsce Britney Spears?(sic!) A gdzież dzisiaj jest Britney i co takiego po sobie zostawi…nie ten styl, nie ta klasa. Nowej intronizacji już nie zobaczymy.
Świat muzyki znał tylko trzech królów: świat Rock ‘n Rolla pożegnał Elvisa w 1977 , fani jazzu Milesa Davisa w 1991…teraz straciliśmy Michaela. W świecie muzyki rozrywkowej pozostanie na długo pustka.
Rest in Peace Michael Jackson.[*][*][*]

Posłuchajmy “Beat It” … jeden z moich ulubionych zwłaszcza iż solówkę wykonuje maestro Steve Lukather z Toto.
Michael Jackson - Beat It

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 2 do “I nastało nam bezkrólewie….”

  1. Magda mówi:

    “… nie ten styl, nie ta klasa…” to prawda. Długo nie będzie takiego wielkiego artysty. Nie zapominajmy, że prócz artysty odszedł również człowiek- bardzo utalentowany, zdolny i sławny ale też nieśmiały i bardzo samotny…

  2. M mówi:

    Nie moja muzyka, nie mój czas, nie moje klimaty. Niestety.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.