Nocne życzenie w ścianie deszczu…

Siedząc za biurkiem patrzę w okno i od wielu dni niezmienny widok …deszcz i deszcz i deszcz.   Zupełnie jakby niebo płakało nad Poznaniem. Sytuacja taka ma jednak dwa plusy:

  1. Zmusza mnie do siedzenia w domu i zajęcia się czymś pożytecznym (np porządkami)
  2. Sprawia iż umilam sobie czas nastrojową muzyką

Poszukiwania czegoś nastrojowego zawiodły mnie już jakiś czas temu w stronę zespołu Nightwish. Pamiętam gdy usłyszałem ich po raz pierwszy – niedowierzanie. Cóż to za muzyka, gdzie operowe arie rozbrzmiewają na tle metalowych rytmów? A jednak.. choć istnieją tylko parę lat w krótkim czasie stali się klasykami tego gatunku muzyki.

Aby docenić ich kunszt polecam przede wszystkim utwór “Ghost Love Score” – przepięknie zagrania dziesięciominutówka zwłaszcza w wersji koncertowej, idealna synchronizacja sekcji rytmicznej, gitar a nad tym wszystkim unoszą się operowe wokalizy Tarji. Wyrzucenie jej z zespołu to być może największa marketingowa porażka Nightiwsh. Czas pokaże jak sprawdzi się nowa wokalistka Anette Olson.

Jedna odpowiedź do “Nocne życzenie w ścianie deszczu…”

  1. M mówi:

    Oj, gdyby mnie kiepska pogoda zmuszała do sprzątania to byłoby dobrze, póki co zaczyna i kończy się na zamiarach, mam nadzieję, że u Ciebie lepiej to wygląda. Muzyka – dużo lepsza perspektywa i ku niej obecnie się skłaniam, widać u Ciebie jej dobór też niezgorszy. Moja przygoda z Nightwish zaczęła się już dobre parę lat temu. Szczerze mówiąc z początku niezbyt mi się podobał, głównie chodziło o muzykę niż o wokale. Ale ale, że do wszystkiego można się przyzwyczaić (bo tak podobno mówią), z czasem przekonałam się do głosu Tarji i muszę Ci powiedzieć, że po zmianie wokalistki bardzo mi jej brakuje. Nowa płyta nie dosięga nawet do pięt poprzednim. Zamieszczonego przez Ciebie coveru co prawda nie znałam, acz na nadrobienie zaległości za późno jeszcze nie jest. ‘Ghost Love Score’ – posiadam oryginalną płytę z tym kawałkiem (‘Once’) i noszę się właśnie z zamiarem kupienia oryginalnego End of An Era na DVD. Koncert jest przecudny, zdarzało mi się nie raz uronić na nim łezkę ;)

    A co z nową Anette? Temat prezencji tejże wokalistki pominę milczeniem :) Sławmy dobry, stary Nightwish!

    Pozdrawiam, Mid

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.